- Aiko Kundegi? -spytał jeden.
- Czego? - warknęłam. Śpieszy mi się troszkę. - dodałam.
Nagle usłyszałam :
- Ta chuda nic nie umiejące dziecko ma do nas dołączyć? - spytał ten po prawej.
Oj nie tak to ja nie będę z nimi rozmawiać. Pojawiłam się za nim i przystawiłam katanę sycząc :
- To, że jestem chuda i niska nic nie znaczy, że nic nie umiem i na pewno nie można mnie zaliczyć do dziecka. -wysyczałam z pogardą i rzuciłam nim o bliską skałę. To było takie sobie uderzenie jednak dziura została w skale.
- Dowiem się w końcu czego chcecie? -zapytałam z pogardą.
- Chcę byś dołączyła do mojej organizacji. - powiedział ten w środku.
- A co jeśli odmówię? - spytałam.
- Będziemy wtedy musieli użyć siły, ale tą sprawę da załatwić się pokojowo. - odpowiedział.
- Może bym się zgodziła, ale co ja będę z tego mieć? - spytałam chłodno.
- Na pewno własny pokój i oczywiście nadal będziesz mogła wykonywać misje. - odparł.
- Hmmm.... powiedzmy, że dołączy do tej organizacji z bandą debili. - warknęłam.
- Cieszy mnie to. - odpowiedział. Deidara pozbierałeś się już z tej skały? - dodał.
- Prawie. - odparł.
- Może pomóc? -wysyczałam.
- Nie trzeba już wstałem. - odpowiedział troszkę przerażony.
Coś rzucił w powietrze. Nagle przede mną pojawił się ptak z gliny. Ja mam na tym lecieć? No na pewno nie. Zagwizdałam i pojawiła się moja piękna, kolorowa i wielka papuga.
- Polecę za wami chyba, że ktoś chce lecieć na pokładzie. -odparłam chłodno.
- Sasori gdzie się wybierasz? - usłyszałam.
- Na piechotę. - odparł. Deidara to debil poza tym muszę odwiedzić Sunę i zostawić jej mały prezent. - dodał.
- Nie musisz Sasori no Danna zgadłam? Różnią nas tylko trzy lata wieku. W Sunie już zostawiłam im pamiątkę - powiedziałam z ironią.
- A to ty Aiko-san. Dawno Cię nie widziałem. Co robiłaś? - zapytał przy okazji usadawiając się na mojej papudze.
- A wiesz... tu jakieś zlecenie to drugie no i uczyłam się nowych technik. Jeśli będziesz chciał nauczę Cię kilka nowych trucizn i mam dla Ciebie parę sprzętów na lalki. - powiedziałam.
- Chętnie sobie jakąś skonstruuje. Lecimy, bo Pain do Deidary poszedł.
- Deri leć za tym ptakiem. Twoja babcia też dostała prezent. - odpowiedziałam.
- Co jej sprezentowałaś tym razem? - spytał ze śmiechem.
- A zrobiłam z jakiegoś dzieciaka Twoje martwe ciało w pokoju. - odparłam śmiejąć się co chwile.
- Chciałbym zobaczyć jej minę. Dlaczego mnie nie było. - odparł.
- Bo szedłeś po mnie. -zaśmiałam się.
- Mhm... Tak w ogóle nieźle Deidara od Ciebie oberwał. - powiedział.
- Się wie Sasori w końcu mam trzydziestkę na kark, a mówi, że dzieciak. - odparłam z ironią.
Niestety Sasori nie zdążył mi opowiedzieć, bo Deri wylądowała i moim oczom ukazała się.....
CDN ;3
Mam nadzieję, że się podobało <3 A o to jak wygląda Aiko w eleganckich ciuchach. /Ama
.jpg)